Biorąc pod uwagę Wasze boje z Milanem, Bayernem, czy właśnie Monaco, to jesteście jednym z tych zespołów, u których można się spodziewać odrabiania strat w rewanżu. Naturalnie zawsze brakowało tego jednego gola do pełni szczęścia, ale na pewno w spotkaniu grupowym jest to bardziej realne, niż w rundzie pucharowej. Pomimo że kibicuję Chelsea, to jednak będę trzymać kciuki za Arsenal. Raz, że nigdy nie byłem wyznawcą tych lokalnych nienawiści (fajnie, jeśli Londyn należy do The Blues i derby to zawsze większe ciśnienie, ale to nie znaczy, żeby zaraz np. rzucać wulgaryzmami w Kanonierów), dwa, że jednak zespół Wengera to przedstawiciel Premier League, zatem punkty do rankingu by się przydały, a trzy, dla dobra poziomu Ligi Mistrzów wolę Arsenal, niż Olympiakos, który pewnie w 1/8 finału napsułby komuś krwi, ale ostatecznie i tak odpadł (a Arsenal, pomimo że ostatnio przygoda się kończyła na tej fazie rozgrywek, to jednak niegdysiejszy finalista, półfinalista, czy ćwierćfinalista Ligi Mistrzów, wobec tego i tak upatruję w nim większe szanse na dostarczenie emocji).fieldy pisze:W Monaco przed rokiem wygrali na wyjeździe 2:0, choć było to ponoć niewykonalne, wiec nadzieja jest.
Dupska dali wcześniej. Tj. w pierwszym spotkaniu oraz wcześniej w Zagrzebiu. Mecz w Pireusie może dać awans Arsenalowi, ale w pewnym sensie w przypadku porażki nie zadecyduje o odpadnięciu z Ligi Mistrzów.fieldy pisze:Są w stanie to zrobić, ale oczywiście mogą dać dupska.



