Re: West Ham United (zbiorczy)

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: West Ham United (zbiorczy)

Post autor: blackmore » 29 lis 2015, 18:03

West Ham United - West Bromwich Albion 1:1

Pierwsza połowa rywalizacji na Upton Park była bez wątpienia jednostronna. Poza efektownym, lecz niewiele niecelnym, strzałem Rondóna, goście nie mieli nic do powiedzenia. Podopieczni Bilicia przycisnęli rywala od pierwszych minut pojedynku i na przerwę powinni zejść z więcej niż jednobramkowym prowadzeniem. Mauro Zárate zdobył trafienie bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego, ale dwie wyśmienite szanse Lanziniego, czy minimalnie niecelna główka Cheikhou Kouyaté, to wystarczające okazje, aby podwyższyć konto bramkowe Młotów. Zmarnowane sytuacje zemściły się jednak już na początku drugiej połowy. Nie ma co ukrywać, że trafienie Lamberta (ostatecznie uznanego jako samobój) miało miejsce przy dozie szczęścia, ale nikt nie bronił gospodarzom nie wykorzystywać wcześniejszych okazji i w kwestii doprowadzenia do remisu przez WBA, mogą mieć pretensje wyłącznie do siebie. Od tamtej pory Młoty były wyraźnie wybite z rytmu. Brakowało już tej dynamiki, woli walki, a niewiele przyniosły dokonane przez Bilicia zmiany (Carroll, Jelavić). Paradoksalnie, to West Bromwich mógł sięgnąć po trzy oczka, warto wymienić rzut wolny Lamberta, czy znakomitą okazję Rondóna (precyzyjne podanie Fletchera). W obydwu przypadkach górą wyszedł Adrián. Poza udaną pierwszą połową w wykonaniu West Hamu, warto pochwalić Bilicia za przygotowanie swojego zespołu do tego spotkania. Np. mając na uwadze wzrost i lepsze warunki fizyczne przeciwnika, zalecił zarówno skrzydłowym, jak i bocznym defensorom (aktywny był zwłaszcza Cresswell) zagrywanie piłek po ziemi w pole karne. Ostatecznie jednak zabrakło odpowiedniej reakcji na stratę gola i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Wróć do „Anglia”