Ależ żałośnie się ogląda Swansea w tym sezonie. Dzisiejszy mecz, gdyby nie głupota Masona powinien być za 3 pkt a tak nadal ta niechlubna seria meczów bez zwycięstwo jest kontynuowana. Zresztą nie można zwalać całej winy na arbitra, Swansea miała obowiązek ten mecz wygrać przy tylu okazjach bramkowych. No cóż, trzeba jakoś ciułać te punkty. W drugi dzień świąt gramy z West Bromem i wypadałoby ten mecz wygrać, nieważne czy dalej z Curtisem czy już z nowym menedżerem. Najwyższy czas zacząć zbierać te punkty, bo sytuacja wygląda słabo. Teoretycznie trudnego rywala Swansea podejmie dopiero 28 lutego (mecz na White Hart Lane), ale po drodze trafią się też dwa mecze z Crystal Palace czy wyjazd na Everton. Łatwo nie będzie, ale to idealna okazja do wyjścia ze strefy spadkowej.
Co do nowego trenera to ma nim zostać Bielsa.


