To jeszcze nicSnipp_ pisze:Kudłate przemyślenia Piwusa na temat rozgrywającego Trabzonsporupiwus pisze:Umiał tak dobrze ich ubsłużyć, że dziennikarze pisali o rozgrywaniu w trójkącie. Oprócz perwersyjnych gier lubił położyć sie na boisku i narzekać, że go paluszek boli..
piwus pisze:Kosowski- najchętniej przykleiłby sobie piłke do nogi, bo przeszkadza mu biegać. Wracać to on się nie lubi. Kiedy nie ma piłki najchętniej siadłby na murawie i liczyłby chmury. Jednak kiedy ją dostanie, hasa po lewej stronie niczym jelonek w lesie. On nie omija rywali, najwyżej moze się o nich potknąć jak staną mu na drodze. Niczym sprinter ma jasno wyznaczony cel; dobiec przynajmniej do wysokości pola karnego, potem niech się dzieje wola nieba. Widac, że wolny czas spedza w kasynach na graniu w ruletkę. Jego dośrodkowania to czysta loteria, albo w trybuny albo komuś na głowę, cóż zdarza się. Tak było za najlepszych czasów w Wiśle, niestety w Kaiserslautern ma zupełnie inne zadania taktyczne. Widac, że na treningu nie poswięcają mu wiele uwagi (Kasperczak przynajmniej mówił "Dobrze, Kamil dobrze, tylko trochę szybciej, bo jak Cię złapią to Ci piłkę zabiorą"). Dzisiaj pomysłem na grę jest szwendanie się po całym boisku pod pozorem wymiany pozycji z Jackiem Krzynówkiem np. Przecież nie od dziś wiemy, że tak znakomity trener jak Janas potrafi przestawić lewego pomocnika na prawego w pół roku. Oprócz szwendania się czasem dobije jakąś piłkę albo dośrodkuje w trybuny - tego się nie zapomina.



