Fulham - Hull City 0:1
przed rozpoczęciem tego spotkania, biorąc pod uwagę ligową pozycję obydwu zespołów, gospodarze zapewne wzięliby jeden punkt "w ciemno". Przebieg rywalizacji nie przypomniał o tych różnicach w tabeli i byliśmy świadkami wyrównanego widowiska, aczkolwiek mające swoje słabsze momenty. Po pierwszym gwizdku arbitra do ataku jako pierwsi ruszyli gracze Fulham. Podopieczni Slavišy Jokanovicia wywierali presję na przyjezdnych i przez pierwsze 10. minut wyraźnie dominowali. Dopiero Abel Hernández zmienił nieco oblicze spotkanie, zatrudniając Lonergana. Napisałem, że nieco, albowiem to wciąż gospodarze częściej posiadali piłkę, a przy akcjach rywala stosowali wyższy pressing i starali się jak najszybciej odzyskać futbolówkę. Znakomity mecz rozegrał zwłaszcza Scott Parker. Wiek nie pozwala mu na rozgrywanie pełnych 90. minut, przez co jest w tym sezonie bardzo często zmieniany przed końcem rywalizacji, ale dzisiaj były reprezentant Anglii nie tylko skutecznie grał w środku pola, ale i miał szansę na pokonanie McGregora, oddając w drugiej połowie niebezpieczne uderzenie. Zanim do tego doszło, jeszcze w pierwszej odsłonie meczu świetne szanse na zdobycz bramkową mieli Cairney oraz Dembélé. Ten pierwszy oddał jednak zbyt proste do obrony uderzenie, natomiast strzał najbardziej wysuniętego piłkarza w zespole Jokanovicia został w ostatniej chwili zablokowany przez defensora Hull. W drugiej połowie zawodnicy Steve'a Bruce'a mieli nieco więcej przestrzeni, co przełożyło się na znaczne poprawienie statystyk, ale moją uwagę, poza Parkerem, i tak przykuł Kačaniklić. Skrzydłowy Fulham nie tylko szalał na skrzydle i podejmował liczne próby celnego dośrodkowania na głowę/nogę któregoś z partnerów, ale i w dwóch sytuacjach samemu starał się zaskoczyć McGregora. Dlatego wydawało się, że jeżeli któraś z drużyn miałaby dzisiaj zgarnąć trzy punkty, to bliżej tego wyczynu jest Fulham. Niestety, lecz cały wysiłek broniącego się przed spadkiem zespołu poszedł na marne w momencie faulu Christensena na Odubajo. Chwilę później wspomniany już Hernández pewnie wykorzystał "jedenastkę" i to drużyna Hull objęła prowadzenie. Jokanović starał się reagować błyskawicznie i natychmiast wprowadził na boisko Smitha, ale poza niezłą szansą O'Hary w doliczonym czasie rywalizacji, Fulham nie było już w stanie niczego wskórać. Szkoda, ponieważ dzisiaj ten zespół miał poważną szansę na zainkasowanie trzech oczek, wykazał pełne zaangażowanie w grę, ale to zmierzający z powrotem do Premier League Hull City okazał się skuteczniejszy i z Craven Cottage wywiózł komplet oczek.



