Ja wiem, że nie mogę wymagać cudów, bo zdaję sobie sprawę z kim się związałam, ale wydaje mi się, że on jest jedynym facetem na świecie, który nawet nie mrugnie, gdy ktoś jedzie po jego kobiecie. "Ty suko, ukradłaś nam syna, to mną się miał zajmować do końca życia", "Poroniłaś, bo rozbiłaś naszą rodzinę, a my mieliśmy tu zawsze mieszkać razem" albo życzenie mi w Wigilię na cały głos, żeby mój brat zdechł. Ja jestem twarda, dużo zniosę, ale przy każdej wizycie babsko się do mnie dowala, czyni jakieś zarzuty, a ten nawet nie zaprzeczy. Ciężko to znieść. Najchętniej bym tam nie jeździła, ale muszę dziecka pilnować, bo słyszę, co pieprzy do drugiego wnuka, nastawiając go przeciwko matce.j1mmy pisze:A ja tam Futoblowa uważam że za bardzo po tym swoim chłopie jeździsz i wymagasz niewiadomo czego. Raz , żematka hetera. Dwa zona hetera z dużym bagażem doświadczeń z przeszłości. Trzy facet wydaje się być w typie misia , troskliwy zoną się zajął jak miała depresję po porodową , dzieckiem się zajął, do roboty łazi hajs przynosi a ty jeszcze chcesz żeby był twardy jak skała. Facet po śłubie się nie zmienia jak przed ślubem był typem ciepłego misia to po slubie niewiele zmienisz tak jak w tym dowcipie ona liczyła że on się zmieni, on że ona się nie zmieni. Ja bym sobie sprawę darował na twoim miejscu i oświadczył że ty w absolutnie zaden sposób nigdzie tam do jego rodziców nie jedziesz bo jsteś obrażana i tyle. Nie przyjedziesz ty , nie przyjedzie wnuczka teściowa sie nauczy. A jak na faceta będziesz naciskać to on stwierdzi że pierdoli ten biznes bo matka presja , zona presja itd..
A najgorsze jest to, że przez 6 lat wszystko było zajebiście, a potem odmówiliśmy zamieszkania z nią i zaczęło się piekło, z rujnowaniem nam ślubu włącznie.


