Zaczal sie jeden z moich ulubionych turniejow mlodziezowych.
Mocno czekalem na spotkanie Atalanty z Feyenoordem i mocno sie zawiodlem. Wlosi zrobili z Holendrow mielone, wygrywajac gladko 5-0. Co prawda Atalanta wystawila druzyne spora starsza (polowa chlopakow z rocznika 96, w Feye polowa z 98), ale i tak spodziewalem sie troche wiecej po Fernandesie i spolce.



