Jakie sa powody, doskonale było widać na przykładzie Energie: brak dobrych piłkarzy - bo brak kasy, kiepskie zarządzanie no i ogólnie ludzie na wschodzie Niemiec (tutaj wciąż na codzień mówi się o "nowych" i "starych" landach) mają mniej pieniędzy niż np. w Bawarii.
Różnice są wciąż znaczne, np. Stoiber kilka dni temu na wiecu wyborczym powiedział, że nie można dopuścić, by po raz kolejny o wyniku głosowania zdecydowali "sfrustrowani mieszkańcy Wschodu". Niestety jeszcze przez długi czas potrwa zanim byłe NRD i RFN będą naprawde jednym państwem.
Mimo Mercedesów na ulicach także klubom pilkarskim brakuje pieniędzy. Kiedy RW Erfurt spadł w tym roku z drugiej ligi, przez długi czas nie było pewne, czy będzi emiał dość pieniędzy by w ogóle grać w Regionallidze. Wyobraźcie sobie, że w sumie na 72 drużyny, które grają w pierwszej, drugiej Bundeslidze i obu Regionalligach (północnej i południowej) jest tylko 7 (!)zespołów z byłej NRD.
A przecież Ballack zaczynał w Chemnitzer FC...



