Stoke City

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Stoke City

Post autor: blackmore » 18 kwie 2016, 22:50

Stoke City - Tottenham Hotspur 0:4

pierwsze 25. minut spotkania zostało, bez wątpienia, zdominowane przez Koguty. Podopieczni Marka Hughesa mieli niemałe problemy z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy, gracze z Londynu stosowali znakomity, wysoki pressing, a w momencie przejęcia futbolówki, nie zamierzali jej szybko oddawać. Jeszcze przed golem Kane'a, ten sam zawodnik miał szansę na pokonanie Givena, ale jego strzał został zablokowany. Kilka minut później reprezentant Anglii (można już rzec, że w swoim stylu) oddał wyśmienite uderzenie z dystansu i posłaniem piłki na dalszy słupek, zaskoczył irlandzkiego bramkarza. Kolejnym zagrożeniem było dośrodkowanie z rzutu wolnego autorstwa Eriksena, natomiast na akcje ofensywne gospodarzy należało jeszcze trochę poczekać. Wiele zmieniła niebezpieczna centra Camerona, która pobudziła fanów zgromadzonych na Britannia Stadium, zaś po chwili groźny strzał oddał Marko Arnautović. Od tamtej chwili gra się nieco wyrównała, Koguty nie miały już tak zdecydowanego posiadania piłki, a gospodarze prostymi środkami starali się przenieść ciężar gry pod pole karne rywala. Dominacja wicelidera ligi powróciła dopiero wraz z potężnym, acz niewiele niecelnym, strzałem Dembélé. Gdyby uderzenie Belga "wpadło", to z pewnością mielibyśmy do czynienia z bramką kolejki. Szczęście nie dopisało również Eriksenowi, który w 40. minucie rywalizacji, będąc w sytuacji jeden na jeden z Givenem, trafił w poprzeczkę. W drugiej połowie do gola Alliego gospodarze ponownie prezentowali się naprawdę przyzwoicie. Szczęścia próbował Afellay, starali się także Krkić oraz Joselu. Brakowało jednak klarownych okazji pod bramką Llorisa, a w końcu Tottenham wyprowadził zabójczą kontrę, po której podwyższył na 2:0. Po tym trafieniu gra wyraźnie ustała, gospodarze stracili impet, zaś Koguty przypieczętowały zwycięstwo golem Kane'a i do końca spotkania (pomijając efektowne trafienie Alliego) piłkarze nie dostarczyli już kibicom żadnych emocji. Szkoda Givena. Przy żadnej z bramek nie miał szans, a mimo wszystko, nie chciałbym, aby do bramki The Potters wrócił Jakob Haugaard.

Wróć do „Anglia”