Pierwsze starcie na Etihad Stadium zbliża się wielkim krokami. Dla City sam udział w półfinale tych prestiżowych rozgrywek to już spore osiągnięcie.Przypomnę,że udało nam się to po raz pierwszy w 136 letniej historii klubu.Ale jak to mawiają apetyt rośnie w miarę jedzenia,więc oczekiwania wobec tego dwumeczu mam spore i liczę na awans do wielkiego finału, choć zdaję sobie sprawę,że będzie o to niezwykle ciężko,bo rywalem jest hegemon światowej piłki.
W pierwszym meczu półfinałowym może zabraknąć Y.Toure,który mecz ze Stoke dokończył z urazem mięśniowym.Dziś ma przejść szczegółowe badania po których sztab szkoleniowy zdecyduje czy Iworyjczyk zagra z Królewskimi.Swoją drogą która to już taka kontuzja w zespole w obecnym sezonie?Na pewno bijemy jakiś rekord pod tym względem......Niepewny jest również występ Fernando,który odczuwa ból w kolanie.Zdolni do gry są za to Kompany i David Silva.Belg wczoraj przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych,a Magik został zmieniony w 60 minucie w obawie przed urazem.Podobnie jak Kun,który w ostatnim czasie był mocno eksploatowany.KdB i Fernandinho odpoczywali przed wtorkiem.W Madrycie drżą o zdrowie Ronaldo i Benzemy.Pierwszy na pewno poleci do Manchesteru choć nie wiadomo czy będzie zdolny do gry od pierwszej minuty.Decyzja w sprawie Francuza ma zapaść w poniedziałek.A propos to ktoś z fanów Realu mógłby bliżej przedstawić sytuację kadrową Królewskich.Kluchman vel RealFan??
Przewidywany(a raczej życzniowy) skład City(1-4-2-3-1):
Hart-Sagna,Kompany(Otamendi),Mangala,Clichy-Fernandinho,Fernando-De Bruyne,Iheanacho,Silva-Aguero;
Ewentualnie w miejsce Kelechiego Jesus Navas.Wtedy automatycznie KdB zostałby przesunięty na pozycję numer 10.Mimo wszystko 'młody' jest w gazie,więc na miejscu Pelle postawiłbym na Nigeryjczyka.
W sezonie 2012/13 mierzyliśmy się z Realem w fazie grupowej Ligi Mistrzów.Na Etihad Stadium padł remis 1:1,a w Madrycie górą był Real 3:2.Oba spotkania przysporzyły mnóstwo emocji,a już w szczególności druga połowa na Santiago Bernabeu gdzie padło pięć bramek a City dwukrotnie wychodziło na prowadzenie by w ostatecznym rozrachunku po bramce Ronaldo z 90minuty przełknąć gorycz porażki Świetne mieliśmy te wyjazdówki na LM w tamtym sezonie



