Fajnie by było trochę pożyć w Nowym Jorku i Tokio, ale to raczej nieosiągalne. Żałuję
Z miejsc, które miałam okazję odwiedzać, do imprezowych eskapad ze znajomymi polecam Lloret de Mar - bardzo przyjemne, tętniące życiem miasto. Barcelona fantastyczna, ale niewiele zobaczyłam. No i Wenecja - spędziłam tam tylko jeden dzień, ale do dzisiaj mam przed oczami wiele wspomnień z tamtego miejsca. Marcin gra w jakąś grę, w której koleżka ciągle skacze po dachach w Wenecji i zafiksował się, że chciałby kiedyś tam pojechać. Więc skoro to ja zabrałam go pierwszy raz nad morze i za granicę, mam nadzieję, że i do tej cudownej Wenecji go kiedyś zabiorę i spędzimy tam trochę czasu
W Polsce nieodmienne najbardziej kocham Kazimierz Dolny. Mogłabym tam zamieszkać i żyć sobie w rytmie slow. Mam też duży sentyment do tej mojej Jury - jest tu wiele pięknych zakątków do odwiedzenia, szczególnie na rowerze - polecam. Najciekawsze miejsce, w jakim byłam w Polsce, to chyba Muzeum Powstania Warszawskiego. Coś niesamowitego. Nie jestem miłośniczką historii, a do ciągłego celebrowania tego powstania nie popieram, ale muzeum jest powalające. Chciałabym w Warszawie zwiedzić jeszcze Centrum Nauki Kopernik. To by było coś


