Premier League 2015/2016

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Premier League 2015/2016

Post autor: Morrow » 26 kwie 2016, 16:12

Nie powiedziałbym, że Pochettino nie nadaje się do największych klubów, pytaniem jest czy by się sprawdził. Już IMO zrobił wystarczająco dużo żeby dostać gdzieś szansę i myślę, że w niedługim okresie będzie się przewijał jako kandydat do tych największych klubów. Póki co pokazał się z fajnej strony w Southampton gdzie też zrobił dobry wynik (Święci skazywani na walkę o utrzymanie tygodniami siedzieli w okolicach top4) i wypromował kilku grajków a teraz pozwolił Totkom powalczyć o mistrza i zanotować najlepszy sezon za naszego dotychczasowego życia. Widać w zespole Argentyńczyka jakiś projekt i pomysł, poprawił zespół tam gdzie kulał, wykreował kilku liderów i wydaje się, że wylał fundamenty pod porządny zespół. To w tym sezonie trzeba mu oddać. Z ostatecznymi pochwałami jednak zamierzam się wstrzymać do kolejnego sezonu. Raz, że ten sezon w Anglii jest strasznie specyficzny i faworyci są cały czas w odwrocie, dwa, że chciałbym zobaczyć czy Tottenham wystrzelił na jeden sezon czy będą w stanie kontynuować takie wyniki.

Przypomnę tu przypadek trenera, który za chwilę pewnie pożegna się ze swoją robotą. Roberto Martinez, Everton i sezon 2013/2014. The Toffees zachwycali wszystkich, młody skład, który grał fajną i dynamiczną piłkę. Drużyna była dobrze zorganizowana i każdy musiał się liczyć ze stratą punktów grając z Evertonem. Dość powiedzieć, że na 3 kolejki przed końcem sezonu mieli dokładnie tyle samo punktów co obecnie Tottenham. Wówczas to dało im tylko 5 miejsce, teraz może wystarczyć do 2 miejsca ale to inna kwestia. Wydawało się, że na Goodison rodzi się coś potężnego. A tu psikus, po tym jednym sezonie zespół zaliczył zjazd, projekt się posypał i drużyna musi się budować na nowo. Co z tego, że Lukaku gra kolejny świetny sezon a Barkley miewa przebłyski wielkiej formy, drużyna ma bliżej strefy spadkowej niż 8 miejsca w tabeli.

Podobnie zresztą było z Liverpoolem Rodgersa gdzie Irlandczyka przez pewien czas noszono na rękach, wieszczono wielkie rzeczy, drużyna otarła się mistrzostwo a po odejściu Suareza wszystko się posypało jak domek z kart.

Równie dobrze możliwe, że na WHL zaczęła się nowa era i mamy do czynienia z nowym potentatem w lidze. Zresztą podobnie jak z Leicester. Na ten moment jak dla mnie te dwie ekipy zaliczyły fantastyczny sezon, były mądrze prowadzone i znakomicie wykorzystały sprzyjające okoliczności w lidze za co należy im się wielki szacunek. Żeby jednak zweryfikować czy są w stanie utrzymać ten poziom poczekam do następnego sezonu.

Wróć do „Anglia”