Po dwumeczach z Barcą czytałem,że taktyk z Pellegriniego żaden,że nie potrafił ustawić drużyny pod konkretny zespół a gdy wczoraj Chilijczyk zagrał pressingiem i bardzo asekuracyjnie nastawiając się głównie na defensywę licząc na jedną czy dwie kontry to znowu Inżynier beee.Nikt nie dostrzegł,że chłopa czegoś tamte spotkania nauczyły,że wyciągnął wnioski,że w Madrycie tak ustawiony zespół może mieć o wiele łatwiej bo Real już tak kunktatorsko jak na Etihad na pewno nie zagra.
Mam tylko nadzieję,że Manuel utrze Wam wszystkim nosa i za tydzień będzie świętował awans do wielkiego finału choć nawet po wygraniu całej LM pojawią się głosy iż trener z niego słaby i to był zwykły fart



