I tutaj właśnie pojawia się Balcerowicz, który jak sam przyznaje dostał propozycję bycia premierem ale ją odrzucił. Generalnie to sami Ukraińcy nie wiedzą jak oceniać tę nominację. Z jednej strony piszą, że będzie on tylko obserwatorem (jak to ładnie określili "smotryashim") więc się niczego nie spodziewają, z drugiej strony jednak biorą w ciemną tę drogę, którą poszła Polska, nawet kosztem kryzysu jaki przyniesie prywatyzacja i zamykanie przedsiębiorstw (bo naprawdę ciężko, żeby było gorzej). To, że jest Polakiem ziębi ich i grzeje, bo są tam przecież Gruzini, Litwini, Słowak - do tego są przyzwyczajeni, że im obcy hasają po dzielni i nawet Żyd Hrojsman im nie przeszkadza
Tam się coś grubego szykuje tylko jeszcze nie wiem z której strony.
Sprawy z Bałczunem nie śledzę, ale jego pensja szokuje.
Na pewno tematem nr 1 na Ukrainie nie jest Leszek, ale Sawik Szuster, gość który prowadził program Szuster Live. To był bardzo popularny dziennikarz, ciężko mi teraz w Polsce znaleźć jakiś jego odpowiednik, bo był przeciwko wszystkim. No i teraz mu ten program zamknięto. Ostatnio jak mu Janukowycz zakazał działalności, to potem już był tylko Majdan
Od siebie dodam jeszcze ciekawy wywiad Wiatrowycza w radiowej Jedynce. Doskonały przykład tego, jak wyglądają sprawy polsko-ukraińskie i dlaczego "Wołyń" Smarzowskiego jest potrzebny. Niby ładnie, niby kulturalnie, ale tak naprawdę to się odpierdolcie. Warto się zainteresować chociażby jak stoją Lwy na Łyczakowie, które z taką pompą wróciły na swoje miejsce.
http://www.polskieradio.pl/7/1696/Artyk ... est-dialog


