Manchester City - Real Madryt - 1/2 LM 2016

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Manchester City - Real Madryt - 1/2 LM 2016

Post autor: Morrow » 27 kwie 2016, 17:07

To nie jest przecież tak, że wczoraj Real zagrał świetny mecz a City to pazie, którzy popsuli wspaniałe widowisko. Obie ekipy zaprezentowały się bardzo przeciętnie i nie chodzi tu o samo nastawienie ile o jakość gry w piłkę jakiej oczekuje się od półfinalisty LM. City obrywa bardziej niż Real zapewne dlatego, że było w uprzywilejowanej sytuacji, miało po drugiej stronie rywala osłabionego brakiem czołowych graczy i grało u siebie. W takich okolicznościach nie zagrozić choć raz rywalowi wydaje się nieco dziwne. Wiadomo, że LM to nie jest taka La Liga ale Realowi bramki ostatnio strzelały takie tuzy jak Getafe czy Rayo Vallecano a tu ekipa posiadająca z przodu Aguero i De Bruyne nie miała kompletnie żadnego pomysłu jak zagrozić bramce rywala.

Real wczoraj oczywiście też dołożył swoją cegiełkę do tego mizernego poziomu, o ile w obronie nie popełniali błędów tak z przodu zaczęli cokolwiek kreować jak duet F w środku pola opadł z sił a Silva został zmuszony do zejścia z boiska. Nie pokazali jednak też nic co kazałoby mówić, że spotkały się zespoły z różnych bajek. Różnica polegała na tym, że Real miał alibi. Obie ekipy wyglądały wczoraj bardzo przeciętnie a to, pomijając mecze MU, było jedno ze słabszych spotkań jakie oglądałem w tym sezonie z czysto piłkarskiego punktu widzenia.

Nie przeceniałbym też braku Toure, nie wiem czy Pelle po awansie z PSG by z niego skorzystał od pierwszej minuty. W lidze oszczędzał siły swoich czołowych graczy przed tym meczem, Toure grał 90 minut do końca. Yaya to gracz potrafiący zrobić różnicę ale jest też w tym sezonie chimeryczny a duet Fernando-Fernandinho już się raz Chilijczykowi opłacił.

Co do wniosków Pellegriniego i planu na dwumecz to ocenimy to po meczu w Madrycie. Jeśli tam City się postawi i pokaże z lepszej strony z przodu to ten wczorajszy mecz był tego warty. Jak Real się po nich przejedzie to znaczy, że to wcale nie był idealny plan na dwumecz a jedynie przedłużenie nadziei i być może trzeba było powalczyć o więcej z osłabionym Realem u siebie. Przy okazji mam wrażenie, że gdyby po drugiej stronie zamiast Realu biegała wczoraj ubiegłoroczna Barcelona to City wcale nie zrobiłoby lepszego wyniku niż rok temu. Tak jak jednak wspominałem, jak na Bernabeu City ugra awans albo nawiąże o ten awans walkę to znaczy, że Chilijczyk czegoś się nauczył i opłacało się postawić na minimalizm wczoraj.

Wróć do „Puchary Europejskie”