Przede wszystkim komiksy już dawno odeszły od podziału "dobrzy-źli".Boromir pisze: Jak Batman może walczyć z Supermanem? Za czasów mojego dzieciństwa obaj byli po jasnej stronie mocy. Kto jest teraz dobry, a kto zły?
Nie tak dawno temu X-Men z Avengers napieprzali się o to, czy powinno się pozwolić nowemu (przewidywanemu) nosicielowi Phoenix Force żyć na Ziemi i przyjąć PF.
Czasami idzie o politykę (Civil War - w komiksie byłem za Capem, a filmie będę za Starkiem), czasami o sposób walki z masowymi zagrożeniami (Illuminati), czasem o to czy herosi mogą zabijać (Spider-Man vs Punisher, X-Force Cyke'a ścigane przez S.H.I.E.L.D.), a czasami o miłość (Logan vs Cyclops, Emma vs Jean Grey). Powodów jest bezliku, a najczęściej to się napieprzają, bo większość wyznaje zasadę niezabijania przeciwnika, więc jak się spotkają a mają inne cele, to nawalają się po mordach.
Tutaj idzie mniej więcej o to co w Avengrs vs X-Men. W dawnym DC, czyli tzw. Pre-COIE, wszyscy byli pomnikowymi postaciami, więc nie widzieli w sobie zagrożenia. W Pre-FP/NDCU Batman miał na każdego coś przygotowane, bo nikomu nie ufał. Stark chciał zrobić podobnie, ale moce np. Thora go przerosły w zamiarach. Jak jest w NDCU i Post-SW2 Marvela nie wiem, bo ostatnie nie czytam, ale słyszałem że P-SW2 już szykują Civil War 2



