Niekaczy pisze: tez tak macie ?
Ale przypomniałeś mi o moich wagarach z czasów gimnazjum. Byłyśmy w Tesco i spotkałyśmy szkolną pedagog. Najpierw chowałyśmy się między półkami, czołgałyśmy po ziemi na środku sklepu itd., a potem schowałyśmy się w męskiej toalecie. Akurat zszokowany gość korzystał z pisuaru. Zażenowane wyszłyśmy, odczekałyśmy trochę i udałyśmy się do wyjścia. Oczywiście w gigantycznej kolejce do jakichś kuponów czy innego gówna stała nasza szanowna pedagog i nie było już gdzie uciec, ech. Biedna ta moja matka, przez takie bzdury wiecznie była do szkoły wzywana. Jak nie wagary, to narkotyki, złe towarzystwo i inna sieczka. Najdziwniejsze jest to, że przy każdej sytuacji umiałam wymyślić jakąś ściemę i nigdy mi się nie oberwało
Co to znaczy?kaczy pisze: albo ci na dwojke
/edit
a, teraz mnie olśniło, nie wyjaśniaj


