0:14
Przecież prawa noga Torresa znalazła się w polu karnym dopiero wtedy, gdy został zahaczony.
Poza tym nie chce mi się wierzyć, aby sędzia rozgraniczył te dwa ruchy nogami Martíneza (przecież pomiędzy jednym a drugim jest jakiś tysięczny ułamek sekundy) i dzielił na jakieś dwa faule (czy tam kosy), które miałyby mieć miejsce, jak to sugeruje FRYDERYK SZOPEN.



