No takie powiedzenie. A że wcześniej dla wielu był anonimowy to Cholo go "stworzył" dla piłkarskiego świata. Niszczył jak bestia w środku więc był potworem, coś jak Doktor przy piątkugrzegorzfcb pisze: o to znaczy "zrobił potwora", Cholo to doktor Frankenstein ?
Właśnie o to mi chodziło w kontekście City. Przy odpowiednim systemie i trenerze niektórzy piłkarze, których teraz wyrzuca się z klubu, mogą wskoczyć o szczebel wyżej i się zaadaptować bo mają ku temu predyspozycje. Tak jak napisałeś, tylko tyle i aż tyle. Nie każdy zawodnik musi w pojedynkę wygrywać mecze żeby być bezcennym dla drużyny.grzegorzfcb pisze: Augusto Fernandez to bo bardzo dobry pomocnik wybrany prawidłowo do określonego systemu i świetnie się w nim odnajdujący. Pokazał się znakomicie w Celcie i teraz potwierdza swoją klasę
Tyle i aż tyle
Ot dyrektor sportowy i trener zrobili dobrą robotę, nie patrzyli na nazwisko, wiek CV(tzn nie deprecjonowali go) i tylko na profil gracza
Skauting, spójna wizja zespołu, współpraca dyr sportowego i trenera a nie żadna magia
W takiej formie w jakiej jest obecnie wygryzłby swobodnie obydwu. Problemem było to, że jak grał to albo kaleczył albo był przeciętny. Możliwe, że nie zaadaptował się w Anglii a możliwe, że w Chelsea nie wiedzieli jak go odpowiednio wykorzystać.grzegorzfcb pisze: A co Filipe Luisa wtedy para boczny Azpilicueta - Bronek była jeszcze bardzo mocna, Tłumacz na lubi rotować(w obronie to w sumie niewskazane) a Filipe miał większe ambicje niż grzecznie siedzieć na ławce



