Znamy już mistrza Anglii ale świetnie zapowiadają się ostatnie mecze w Premier League. O ile wicemistrzostwo powinno zostać w rękach Tottenhamu (chyba, że położą te dwie kolejki i dadzą się wyprzedzić Arsenalowi ale to mało realny scenariusz, wystarczą im 3 punkty w dwóch meczach) tak za plecami pierwszej dwójki będzie toczyć się wojna o top4. Tylko kataklizm mógłby też w obecnej sytuacji wyrzucić Arsenal z top4. Za to szykuje się od soboty ostra walka między 3 drużynami o to jedno miejsce.
Wiedząc już, że City nie wygra LM wiemy na pewno, że 4 miejsce w lidze da awans do eliminacji LM niezależnie od tego czy Liverpool wygra LE czy nie.
MU po remisie z Leicester powinno już być bez szans na top4 ale paradoksalnie ten punkt daje Diabłom jeszcze resztki nadziei. MU wyjeżdża w sobotę na mecz z Norwich i dla obu ekip to spotkanie za 6 punktów. Kanarki przegrały 3 mecze z rzędu i choć jeszcze przed chwilą wydawały się pewniakiem do pozostania tak teraz są na najlepszej drodze do degradacji. Wbrew sytuacji w tabeli, United wygrywając 3 ostatnie spotkania w lidze (Norwich i Bournemouth) + zaległy mecz na wyjeździe z West Hamem będą pewni miejsca w top4 pod tylko jednym warunkiem - City w niedzielę nie może wygrać z Arsenalem.
Jeszcze przed chwilą wydawało się, że obie te ekipy urządzałby remis ale po ostatniej kolejce sytuacja uległa zmianie. Jak City ogra Kanonierów w niedzielę to w zasadzie będzie posprzątane, szanse pozostałych ekip będą tylko iluzoryczne. Arsenal przegrywając z City w niedzielę spadnie na 4 miejsce w tabeli za sprawą gorszego bilansu bramek i znowu musiałby przebijać się przez eliminacje do LM. Zwycięstwo Kanonierów dałoby im jeszcze iluzoryczne szanse na wyprzedzenie Totków co miałoby charakter pewnie tylko prestiżowy ale pewnie nieco poprawiłoby nastroje na Emirates na koniec sezonu. Pytanie co pokaże i zrobi City, porażka ze Świętymi sprawia, że aby być zależnymi tylko od siebie do samego końca muszą ograć Arsenal, przy remisie i porażce będą musieli liczyć na innych (o ile wcześniej MU wygra z Norwich).
W wyścig o top4 może się jeszcze, atakując z tylnego siedzenia, wmieszać West Ham. Młoty musiałyby wygrać wszystkie swoje mecze (Swansea, Stoke i zaległy mecz z MU) i liczyć, że City straci 3 i więcej punktów w meczach z Arsenalem i Swansea (czyli 2 remisy albo 1 porażka). Taki układ dałby West Hamowi awans do top4.
Na dole też ciekawie. Za chwilę faktem może się stać to co wydawało się jeszcze przed chwilą wydawało się niemożliwe i Newcastle może zostać w lidze. Nie są jednak zależni od siebie. Sunderland i Norwich mają po zaległym meczu do zagrania ale ostatnio trudno im przychodzi zdobywanie punktów i tu walka o pozostanie w lidze będzie się toczyła między tymi zespołami pewnie do ostatniego meczu. W teorii spaść może jeszcze strasznie kaleczące ostatnio Crystal Palace ale tu już wchodzi w grę ciężka matematyka i to IMO wręcz niemożliwy scenariusz.
Jeśli miałbym się bawić we wróżenie to obstawiam, że układ top4 zostanie bez zmian (choć ciągle się łudzę, że MU jeszcze namiesza) a obok AV spadną Norwich i Newcastle (tu jednak nie wykluczam, że w końcu fart Sunderlandu się skończy i Sroki ich wyprzedzą).



