To prawda. Od czasu Szewczenki, który dał im zwycięstwo w meczu ze Szwecją na EURO 2012 to klasycznego napastnika nie mają. Kravets miał fajne pierwsze mecze w Niemczech, ale potem zjazd. Sełezniow po transferze do Rosji na cenzurowanym (teraz niby chce wrócić). Dość powiedzieć, że najlepszym strzelcem Ukrainy w eliminacjach do MŚ 2014 i EURO 2016 był... Jarmolenko.
Przewrotnie to bywa, my kiedyś zazdrościliśmy im napastnika, a teraz oni zazdroszczą nam.
Straszne problemy mają Ukraińcy przed turniejem. Na dwoje babka wróżyła jak to wyjdzie, czy ich to scementuje i skończą jak Włosi w 2006 roku (w sensie turniej życia), czy pogrąży jak Francję w 2010.


