Kontrowersje, kontrowersjami ale nikt nie zabronił Anglikom stworzyć sobie więcej sytuacji, w pierwszej połowie mieli 2-3 a w drugiej żadnej, dla porównania sami Gameiro i Coke mogli ustrzelić po hat-triku.
Po zdobytej bramce, do końca pierwszej połowy Anglicy nałożyli straszliwy pressing na Sevillę, komentowaliśmy ze znajomymi, że gry w tym tempie to oni długo nie wytrzymają.
Ciężki mecz do oceny, z jednej strony lepsza postawa Liverpoolu w pierwszej połowie + dwie kontrowersyjne sytuacje, z drugiej totalna dominacja wręcz zmiażdżenie rywali przez Hiszpanów w drugiej odsłonie.
Niesamowita sprawa, że drużyna, która przez cały sezon nie odniosła nawet jednego wyjazdowego zwycięstwa w lidze krajowej, nie zwiodła w decydującym momencie i wywalczyła prawo gry w LM w następnym sezonie. Teraz kolej na puchar krajowy, a co, niech mają



