A w którym miejscu napisałem, że jestem prawdziwym fanem? Sympatyzuję z MU na tyle na ile pozwala mi moja sytuacja czy lokalizacja, śledzę na bieżąco losy klubu, życzę mu jak najlepiej i trzymam za niego kciuki ale daleko mi do gości ze Stretford End i mam tego świadomość. Gdybym mieszkał w Manchesterze pewnie wyglądałoby to inaczej bo zapewne byłbym na każdym meczu i może inny byłby też mój stosunek do Liverpoolu ale co poradzę, że nie mam ochoty złorzeczyć na każdym kroku Liverpoolowi i tłuc gości w szalikach czy koszulkach tego klubu jak tacy mi się gdzieś rzucają w oczy. Nie wiem, być może źle to świadczy o mnie jako o sympatyku MU, nie dyskutuję z tym, ale piszę jak to wygląda z mojej perspektywy. Ja w każdym razie nie czuję się gorzej z tego powodured85 pisze: Znaczy "zaa monitora w Polsce" przeciwnika to trzeba udawać, ale fanem już można być prawdziwym ?



