Niesamowity mecz, wielka walka, chociaż piłkarsko średnio. Emery'emu nie wyszła na dobre zmiana w składzie. Iborra dla mnie się w ogóle nie sprawdził, mimo tego, że "asystował" przy czerwonej kartce dla Mascherano. Potem nic nie wygrywał, Pique go przyćmił.
Escudero to gracz o co najmniej klasę gorszy od Tremoulinasa. Miał dużo okazji na dośrodkowanie, wszystkie wrzutki bardzo słabe.
Coke był bohaterem w Bazylei, tutaj zepsuł drużynie mecz głupią stratą. Poszła kontra, Banega musiał ratować się faulem na czerwień. Przypuszczam, że w dogrywce Sevilla w 11 coś by wcisnęła.
Tak z ciekawszych rzeczy, to po czerwonej dla Mascherano, Gameiro zniknął z pola widzenia. Uaktywnił się po czerwonej kartce dla Banegi.



