Tylko trzeba pomyśleć co uznamy za ten ewentualny sukces w nadchodzącym sezonie. Budowa budową, ale w Porto, Chelsea 04/05 i Interze z miejsca robił mistrzostwo. Z Realem i za drugim podejściem w Londynie się nie udało, ale nikt nie jest cudotwórcą. MU jest w innym położeniu niż każdy poprzedni zespół Jose i po 3 sezonach kolejno na 7, 4 i 5 miejscu w lidze, ja jestem realistą i nie stawiałbym Portugalczykowi za cel 1 miejsca od razu. Jednak wszystko jest tu względne, bo za sukces mogę uznać np. 2 miejsce w lidze, ale po bardzo udanym sezonie i widokach na lepszy wynik rok później.blackmore pisze: To już na starcie możesz pisać o wypadzie. Przecież Mourinho zawsze potrzebuje sezonu na budowę. Oczywiście, kwestia proporcji, tj. na włoskim gruncie miał mistrzowski Inter, to podtrzymał passę, ale na sukces w Europie trzeba było poczekać. Real miał bardzo mocną Barcelonę za rywala w lidze, to także sezon na budowę i dopiero w drugim roku pracy sięgnął po tytuł. Ostatnio z Chelsea to samo.
Jakby nie patrzeć to z FC Porto było podobnie, tylko że wtedy dorzucił Puchar UEFA, ale apogeum Smoków miało miejsce rok później.
Z 2 strony jeśli spojrzymy na pretendentów do tytułu, to mamy ciekawą sytuację:
- 3 zespoły o powiedzmy podobnych i podrażnionych ambicjach (Manchestery i Chelsea), które będą miały nowych managerów i tak naprawdę ciężko powiedzieć czego się można po każdym z nich spodziewać.
- Tottenham może zarówno zaliczyć kolejny progres, nawet zapewniający mistrzostwo, ale równie dobrze młodzi po Euro mogą wejść w sezon przemęczeni albo po prostu powtórzy się historia z ostatnich gier edycji 15/16 i ostatecznie koronacje mistrzów zobaczą na youtube.
- Arsenal, który... wiadomo o co chodzi.
- Leicester też trzeba do tego grona jako aktualnego mistrza zaliczyć i każdy wie jak cholernie ciężko będzie im powtórzyć wynik z tego roku.
Dlatego nie jest łatwo wywróżyć jaki cel będzie dla United odpowiedni i co ostatecznie po 38 kolejce będzie można określić sukcesem. Nie można wykluczać nawet zwycięstwa w lidze. Ja liczę zwyczajnie, lakonicznie określając, że wrócimy do gry i będziemy poważnie iść w stronę dawnego MU.
Na marginesie, fajne słowa usłyszałem dzisiaj na jednym kanale związanym z MU, gdzie prowadzący powiedział, że Mourinho nie był jego 1 wyborem, ale prawdę mówiąc nikt tym 1 wyborem nie był. Chyba mogę się pod nimi podpisać.



