Nie posługujemy się jednymi zasadami moralnymi, ale każdy z nas te zasady moralne posiada i są one zwykle zbliżone. To, że nie są jednolite ma mniejsze znaczenie. Koniec końców jako społeczeństwo mamy siłę oddziaływania na jednostkę. Przykładowo. Rekinho wpadł na zły z naszej perspektywy pomysł by relatywizować naganność kazirodztwa i spotkał się z presją grupy.
PS: A ta sonda się naprawdę nie nadaje...


