Polska - Holandia 1:2
ech, słabiutkie widowisko. Nasza obrona ładnie się popisała. Nie dość, że straciliśmy już Rybusa, który od jakiegoś czasu był ogrywany w klubie na swojej nowej pozycji, to wciąż nie mamy żelaznej pary stoperów. Dzisiaj nie najlepsze zawody Glika, a Pazdan to będzie cel numer jeden dla naszych przeciwników podczas Euro. Środek pola bezproduktywny. Brakowało Krychowiaka, ale już nawet nie chodzi o destrukcję, co brak podań do przodu. Jedna naprawdę fajna, długa piłka do napastników została zagrana z prawej strony obrony... Zresztą momentami przypominał mi się mecz z Czarnogórą za Fornalika, albowiem były dzisiaj akcje w stylu: Lewandowski zabiera się z piłką z połowy boiska i pędzi pod "szesnastkę" przeciwnika. Skrzydłowi obudzili się dopiero w drugiej połowie, ale Grosicki to już nie był ten "Grosik", co w eliminacjach. Wywalczył rzut rożny, może jeszcze z dwa, trzy razy dobrze się podłączył, ale tyle samo w znacznie krótszym czasie obecności na boisku uczynił rezerwowy Cionek... Zieliński bez formy, Milik mi często znikał z pola widzenia, taki był aktywny. Mam nadzieję, że dla reprezentacji będzie to porządny kubeł zimnej wody i Nawałka wyciągnie wnioski, ponieważ został nam już tylko jeden mecz kontrolny. Wierzę, że dzisiejsza porażka nam niczego nie mówi. Wszak to tylko sparing. Swego czasu Niemcy Klinsmanna spisywali się jeszcze gorzej, a na samym turnieju zaprezentowały diametralnie inne oblicze. Może my również dzisiaj nie widzieliśmy Biało-czerwonych w dyspozycji, jaką zaprezentują przeciwko Irlandii Północnej. Może zabrakło tej presji z eliminacji, może było myślenie, że to tylko Holandia, która nie awansowała na Euro, a wielu zawodników z obecnego składu nie znajduje się na okładkach GIGASportu.



