Najbardziej zaskakuje fakt, że Deschamps nie powołał Ben Afry. Chłopak zagrał chyba sezon życia w Nicei, pociągnął zespół do europejskich pucharów, a tu takie coś... Serio Sissoko zagrał lepszy sezon od niego? Przecież Hatem z Payetem mogliby stworzyć duet marzeń i wykańczać każdego rywala napotkanego na drodze.
A ich najsłabszy punkt to obrona. W tym roku we wszystkich trzech meczach tracili po dwie bramki, a Kamerun czy Rosja nie są rywalami, z którymi się powinno aż tak tracić w obronie. Dziwna sprawa, czekam kto będzie czarną owcą tam z tyłu, bo na pewno trafi się ktoś, na kim będą po turnieju wieszać psy, strzelam, że Koscielny albo Sagna.



