Copa América 2016

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa América 2016

Post autor: Cement » 06 cze 2016, 14:27

Grupa B

Haiti - Peru 0:1 (Guerrero 61')
Biorąc pod uwagę, że pozostałe drużyny w tej grupie to Brazylia i rewelacyjnie spisujący się w eliminacjach MŚ 2018 Ekwador, zwycięstwo w tym meczu było dla obu drużyn jedyną szansą na powalczenie o wyjście z grupy. Mało doświadczona drużyna Haiti dała się zaskoczyć w pierwszych minutach - przez pierwsze 10 minut Peruwiańczycy praktycznie nie schodzili z połowy rywali, bombardując bramkę Placide'a strzałami. Haitańczycy przetrwali jednak to oblężenie i po kilkunastu minutach zaczęli grać odważniej, coraz częściej wyprowadzając ataki i stwarzając zagrożenie po stałych fragmentach gry. W 39 min. świetną okazję dla Peru miał Guerrero, ale doświadczony snajper w dogodnej sytuacji spudłował. W 45 min. najlepszą okazję dla piłkarzy spod Andów w 1. połowie miał Flores - po odegraniu Guerrero trafił w słupek. W 59 min. Placide uratował swój zespół przed utratą bramki, doskonale broniąc w sytuacji sam na sam, obraz gry był już jednak znacznie bardziej wyrównany aniżeli na początku meczu. W 61 min. Peruwiańczycy dopięli wreszcie swego – po dośrodkowaniu z lewej strony Guerrero doskonałym szczupakiem posłał piłkę do siatki. Dzięki tej bramce Guerrero stał się też samodzielnie najlepszym strzelcem w historii peruwiańskiej kadry z 27 bramkami na koncie. Haitańczycy po utracie gola wzmogli wysiłki, w 76 min. byli blisko wyrównania. W 88 min. Peru miał szansę na podwyższenie wyniku, ale po podaniu wzdłuż bramki Floresa ubiegł w ostatnie chwili obrońca. W 94 min., w ostatniej akcji meczu, Haitańczycy mieli stuprocentową sytuację na wyrównanie - po idealnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Belfort miał już przed sobą tylko bramkarza, ale z bliska główkował obok bramki. Haitańczycy powalczyli bardzo ładnie, dali z siebie wszystko, ale jakość piłkarska była po stronie Peru.

Brazylia – Ekwador 0:0
Pierwszą dobrą okazję w tym szlagierze pierwszej kolejki fazy grupowej mieli Brazylijczycy – po świetnej akcji Williama prawym skrzydłem i dograniu w pole karne z bliska strzelał Philippe Coutinho, ale Dreer znakomicie wybronił strzał. Ekwadorczycy podjęli jednak otwartą grę z rywalem od samego początku, odważnie atakując i nie bojąc się wymiany ciosów, momentami stosując wysoki pressing. Pod koniec 1. połowy Brazylia osiągnęła przewagę, ale Ekwadorczycy wyprowadzali groźne kontry – po jednym z nich na doskonałą pozycję wyszedł Montero i został wycięty przez Eliasa, który żółtą kartkę powinien uznać za łagodną karę. W brazylijskiej ekipie najaktywniejszy był Willian, ale nie zawsze otrzymywał dostateczne wsparcie od kolegów. W 2. połowie Brazylijczycy byli częściej przy piłce, atakowali, ale dobrze zorganizowana ekwadorska defensywa nie pozwalała im na zbyt wiele. Ogromną pracę wykonał Filipe Luis, który często podłączał się do akcji ofensywnych i był jednym z najaktywniejszych piłkarzy. W 66 min. doszło do kuriozalnej sytuacji, kiedy to po zagraniu wzdłuż bramki Alisson w komiczny sposób wpakował piłkę do własnej siatki, miał jednak szczęście, bo sędzia uznał, że Bolanos zagrywał już zza linii końcowej (nie jestem co do tego przekonany). W 83 min. piłkę meczową miał Lucas Moura, ale po jego główce piłka minimalnie minęła ekwadorską bramkę. Brazylia rozczarowała brakiem pomysłu na złamanie ekwadorskiej defensywy, a piłkarze z równika pokazali się z dobrej strony, groźnie atakując i prezentując dobrą organizację w defensywie.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”