Copa América 2016

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa América 2016

Post autor: Cement » 06 cze 2016, 20:04

Grupa C

Meksyk - Urugwaj 3:1 (Alvaro Pereira 4'-sam., Marquez 85' Herrera 90+2' - Godin 74')
Szlagier grupy C nie zawiódł, był to zdecydowanie najlepszy z dotychczasowych meczów turnieju. Meksykanie rozpoczęli z animuszem i już po kilku minutach objęli prowadzenie - po świetnym dośrodkowaniu Guardado Alvaro Pereira trafił do własnej bramki. W kolejnych minutach utrzymywała się inicjatywa Meksyku, ale Urugwajczycy stopniowo poczynali sobie coraz śmielej - w 30 min. mógł i powinien wyrównać obsłużony prostopadłym podaniem Cavani, ale wychodzący z bramki Talavera wygrał pojedynek z gwiazdą PSG. Meksykanie mogli zdobyć kolejne gole - najpierw interwencja Muslery po rzucie rożnym i strzale głową, a później wykonany w ostatniej chwili wślizg Jimeneza uratowały Urugwaj. Sytuacja Urusów stała się jeszcze trudniejsza gdy drugą żółtą kartkę obejrzał za ostry faul Matias Vecino. W 2. połowie Meksykanie powinni moim zdaniem ruszyć do przodu i korzystając z przewagi rywala i na fali po dobrej pierwszej połowie dobić Urugwaj, jednak nie uczynili tego. Przeciwnie, to grający w dziesiątkę Urugwajczycy byli groźni, szczególnie aktywny był Cavani. Taka postawa zemściła się na Meksykanach gdy w 73 min. z boiska wyleciał Guardado, a wykonywany po tym faulu rzut wolny zaowocował dobrym dośrodkowaniem w pole karne, gdzie Godin w swoim stylu wygrał walkę w powietrzu i wyrównał. Odpowiedź Meksyku była jednak wyśmienita - zaatakowali zdecydowanie, tworząc sobie olejne sytuacje, w końcu w 85 min. Marquez zdobył gola mocnym strzałem pod poprzeczkę. Wyrównać mógł jeszcze rezerwowy Gaston Ramirez (strzał obok bramki), ale w 92 min. mecz rozstrzygnął Hector Herrera trafiając z bliska głową. W 94 min. powinien paść czwarty gol dla Meksyku, ale wychodzący z kontrą 3 na 1 gracze El Tri pogubili się, w efekcie oddany ostatecznie strzał wybronił Muslera. Niezły występ Meksyku, ale gdyby Urugwajczycy nie musieli grać prawie pół godziny w osłabieniu losy meczu mogłyby być inne.

Dziś w nocy rozpoczynają moi faworyci - Boliwia, która zagra z Panamą. W boliwijskiej kadrze znalazło się czterech graczy The Strongest La Paz, mojego ulubionego południowoamerykańskiego klubu (niestety, nie ma Alejandro Chumacero). Jako że pozostałymi rywalami w grupie są Argentyna i Chile, mecz z Panamą trzeba koniecznie wygrać aby marzyć o awansie.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”