Manchester United - dwa mecze, zero bramek straconych - całkiem całkiem. Napastnicy robią swoje - skuteczność jest [chociaż nie taka jakbym chciała
Chelsea Londyn - dwa pojedynki wygrane fartem. Pierwszy powinien być zremisowany, bo The Blues wcale nie byli stroną dominującą w meczu z Wigan. Drugi - sędzia trochę dopomógł w tym, aby Chelsea zdobyła komplet punktów - co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Wiele rażących błędów... Wcale nie upatruję w Chelsea murowanego Mistrza Anglii, bo jak narazie w wykonaniu podopiecznych pana Mourinho nie można doszukać się tego, co sezon temu...
Arsenal Londyn - pierwsze spotkanie obfitowało w strzały niecelne [tudzież obronione
FC Liverpool - w pierwszej kolejce remis, w drugiej jednobramkowe zwycięstwo nad beniaminkiem, Sunderland. Jak narazie - triumfator Ligi Mistrzów nie zachwyca. Ta kolonia Hiszpanów w tym sezonie wiele jeszcze nie zwojuje...
Do grona faworytów na dzień dzisiejszy można dołączyć jeszcze Charlton i Tottenham, ale ja osobiście stawiam, że ta druga drużyna nie utrzyma wysokiego poziomu


