Real Madryt - Chelsea 0:0
13. min - Eden Hazard przeszedł Carvajala, wbiegł w pole karne i strzelił, ale obok bramki. Chelsea w natarciu.
44. min - Benzema dostał piłkę od Modricia przed polem karnym, szybko obrócił się wokół Cahilla i uderzył... prosto w Courtois.
65. min - Pepe zderza się w obronie z Willianem, piłka trafia do Maticia. Serb podaje do Diego Costy, ale Hiszpan uderza bez namysłu, prosto w środek bramki i Navas bez problemów łapie futbolówkę.
Okiem eksperta: Iván Helguera
Jak na bezbramkowy rezultat, to oglądaliśmy bardzo ciekawe widowisko. Widać, że obydwa zespoły wzięły do siebie południowe zwycięstwo Barcelony nad Milanem i nie chciały, aby Katalończycy odpowiednio odskoczyli oraz nadrobili dwa punkty. Kluchman musi nerwowo patrzeć w kalendarz, ile jeszcze kolejek mu pozostało na to, aby dogonić przodujących w tabeli, zaś Chelsea już czuje oddech drużyny ycu na karku. Dlatego remis nie jest wynikiem satysfakcjonującym zarówno dla gospodarzy, jak i gości. Kto był bliżej szczęścia? Trudno powiedzieć. Poza w.w. sytuacjami warto odnotować odważne i groźne próby Fàbregasa oraz Bale'a. Hiszpanowi i Walijczykowi zabrakło odrobiny precyzji, ale samo to, jak potrafili się odnaleźć w polu karnym i oddać techniczne, kąśliwe uderzenia, dostarczyło niemałych emocji. Ze zmianami trafili obydwaj managerowie, ponieważ z jednej strony dużo ożywienia wprowadził Rémy, a z drugiej kibicom Realu nie tylko wejściem na boisku, ale i zaprezentowaną grą, przypomniał się Kaká. Ostatecznie jednak bramkarze zachowali czyste konta i z tego remisu najbardziej się cieszy FC Barcelona.
Statystyki
http://iv.pl/images/02284502321059861791.png
Real Madryt
http://iv.pl/images/60042829882639107987.png
Chelsea
http://iv.pl/images/58112691536198462646.png



