Evra wczoraj faktycznie słabo. To jego stroną głównie atakowali Rumuni, do tego małe zaangażowanie z przodu i głupi karny. Francuzi generalnie bez szału, może w kolejnych meczach się rozhuśtają bo jakby nie patrzeć potrzebowali zwycięstwa żeby trochę ciśnienie zeszło. Wynik jest, o stylu niedługo nikt nie będzie pamiętał.
We Francji liderzy słabo albo bardzo słabo. Antka praktycznie nie było na boisku, Pogba coś próbował ale był stłamszony, Matuidi bezbarwny, zmiany Comana i Martiala niewiele wniosły. To dopiero pierwszy mecz, zobaczymy jak będzie to wyglądało dalej.
Graczem meczu zdecydowanie Payet, który wczoraj był znakomity, praktycznie każde zagrożenie pod bramką Rumunii wynikało z jego świetnych zagrań. Wziął na siebie ciężar gry i jak było 0:0 i jak Rumuni wyrównali, zaliczył asystę, strzelił piękną, zwycięską bramkę. Wczoraj był kapitalny, jestem ciekawy jak będzie dalej wyglądał w tym turnieju ale wczorajszym występem sam zgłosił się na kandydata do jednej z gwiazd tych mistrzostw. Podobał mi się też Giroud. Można się z niego śmiać, że nie kończy tych akcji ale trzeba mu oddać, że potrafił się w tych sytuacjach znaleźć. No i było go jednak więcej widać niż Antka. Na plus też Kante i Rami.
Brawa dla Rumunów za determinację i konsekwencję w grze. Mogą żałować znakomitych okazji na początku obu połów ale trzeba ich pochwalić za koncentrację, walkę i brak kompleksów.



