Manchester City - Borussia Dortmund 0:2 Aubameyang '40 Cavani '83
40. min - długo w posiadaniu piłki są gospodarze, ale nagle następuje przechwyt w środku pola przez gości! Długa piłka do Cavaniego, który pędzi na bramkę Valdésa. Za Urugwajczykiem stara się nadążać kapitan City, Kompany, zatem Cavani podaje płasko w pole karne do niepilnowanego Aubameyanga. Gabończyk ma pięć metrów do bramki Manchesteru... GOOOOOL! Ze stoickim spokojem wykańcza tę akcję! Nie wiadomo, gdzie byli Evra z Martínezem, a Kompany również był spóźniony. Ewidentnie zbyt wysoko podeszli defensorzy angielskiej ekipy i to się zemściło.
83. min - Kompany podaje do Víctora Valdésa, a ten... opuszcza z piłką własne pole karne! Hiszpan zmierza w kierunku linii bocznej, następnie zaczyna się kiwać z Gervinho i... pod naporem Iworyjczyka traci futbolówkę! Skrzydłowy BVB od razu podaje w pole karne do Cavaniego, który ma przed sobą pustą bramkę... 2:0! Cóż za kuriozalne zachowanie bramkarza Obywateli! League otwarcie okazuje swoją frustrację! Kibice City zaczynają opuszczać Etihad.
Okiem eksperta: Steve McManaman
Nie lubię takich meczów. Borussi Dortmund wyszła w tym spotkaniu jedna akcja, ta zakończona pierwszym golem. W przekroju całego spotkania to gospodarze mieli więcej z gry, częściej przemierzali z piłką pod pole karne przeciwnika, a w kilku okazjach brakowało dosłownie centymetrów do szczęścia, zwłaszcza w tej główce Téveza w drugiej połowie, gdy znakomicie ubiegł Hummelsa i oddał strzał... Niestety, minimalnie niecelny. Nie wiem natomiast, co sobie myślał Valdés, decydując się na samotny rajd poza pole karne. Jakże nieodpowiedzialne zachowanie, które kosztowało jego zespół utratę nadziei na przynajmniej remis. Oczywiście, jeszcze w końcówce mógł paść gol honorowy, gdy z dystansu uderzał de Bruyne, ale jedno trafienie i tak już na nic by się zdało.
Statystyki
http://iv.pl/images/39273962258746167516.png
Manchester City
http://iv.pl/images/04355734078260878760.png
Borussia Dortmund
http://iv.pl/images/26149454888078206352.png



