Przed turniejem, po dobrych wynikach w meczach towarzyskich pompowali balonik, a ktoś tam nawet twierdził, że będą się bić o półfinał. Były pokazy jedności Stepanenki i Jarmolenki, były uściski z Poroszenką i takie tam. Po pierwszym meczu z Niemcami byli chwaleni, ale teraz, słusznie zresztą, wszystkim się dostało.
Przede wszystkim zarzuca się Ukraińcom, że Irlandię zlekceważyli. Po drugie, że Jarmolenko i Konopljanka nie udźwignęli zespołu. Po trzecie, otwarcie mówi się, że nie ma drużyny, nie ma charakteru, nie ma ambicji.
Wszystkie media zgodnie przyznają, że przeszacowali możliwości tej drużyny i że w zasadzie jest to drużyna przeciętna z dwoma nazwiskami, które są bez formy. Generalnie, nastroje jak u nas po meczu o wszystko.
I chyba tylko Poroszenko wierzy w zwycięstwo z Polakami...
W sumie to o Polakach mało się pisze, suche relacje z meczów. Chyba komuś gula skacze.
Najtragiczniejsze jest jeśli sobie uświadomimy jedno:
To są flagi podarowane piłkarzom przez fanów z jednostek wojskowych walczących w Donbasie za Ukrainę.



A to (wg Bilda) szatnia Ukraińców po meczu z Niemcami

Smutne to, bo wszyscy chcieli mieć chociaż chwilę radości w tym kraju.
Przymusowe zesłanie na front jak najbardziej wskazane...


