Szwajcaria - Francja 0:0
Euro 1996, Euro 2004, eliminacje do MŚ 2006 i sam Mundial, MŚ 2014... te drużyny często na siebie trafiają. Dzisiaj początek ze wskazaniem na Helwetów, groźnie było po pierwszym w tym spotkaniu rzucie rożnym. Następnie do głosu na dłużej doszli gospodarze. Warto przypomnieć zwłaszcza trzy próby Pogby. Pierwsza po wystawce Comana została obroniona przez Sommera. Następnie problemy szwajcarskiego bramkarza z uderzeniem z dalszej odległości i sparowanie futbolówki na poprzeczkę. Kolejno bezpośrednio już poprzeczka po strzale pomocnika Juventusu. Działo się. W drugiej połowie tempo nieco spadło, najciekawsze momenty to uderzenie Griezmanna oraz poprzeczka po próbie Payeta. Podobali mi się zwłaszcza Sissoko oraz... Gignac. Może to dziwne z mojej strony, ale fajnie się zastawiał, dobrze grał ciałem, tyłem do bramki, raz spróbował z dystansu. Jak na krytykę, jaka spadła na Deschampsa po powołaniu tego zawodnika, to dzisiaj rozegrał relatywnie przyzwoite zawody. Szwajcarzy nawiązali walkę i dzięki temu mieliśmy zacięte, wyrównane widowisko. Nie spodziewałem się, że Rumuni tak wtopią, ale Albańczycy w końcu zdobyli swoje historyczne punkty. Razili skutecznością ze Szwajcarią, zabrakło wytrwałości z Trójkolorowymi, dzisiaj się udało. Wreszcie. Cóż, zgodnie z oczekiwaniami, gospodarze awansują do 1/8 finału z pierwszego miejsca, zaś zespół Petkovicia z drugiego.



