Bardzo dobrzy w Chelsea i Liverpoolu. W reprezentacji zawiedli, jak wszyscy z tamtego pokolenia Synów Albionu. To samo dotyczy piłkarzy Portugalii z przełomu wieków, zapewne również Argentyny, czy nawet Holandii i jej spektakularnych porażek w rzutach karnych. Reasumując: wielcy piłkarze, świetne wyniki klubowe, ale w reprezentacji zawód na całej linii.
Pojedynczo nie, ale zespołowo tak. Tj. nie tyle zawiódł sam Terry albo Gerrard, co zawiodła generacja. Nie było tak, że Beckham nie zdobył złotego medalu MŚ, bo mu Terry walnął dwa samobóje w finale. Nie. Po prostu drużynowo to się nigdy nie potrafiło skleić.
Wpływ na sukces oraz regularność w imponowaniu przeciwko wielkim rywalom. Np. Alfonso Alves to ciekawostka. Wyszedł poza średnią ligę i nagle okazało się, że nic nie potrafi. Dlatego nie jest dobrym piłkarzem, ale w jednym sezonie dokonał fajnej rzeczy, zatem nie można mu tego ujmować. Ryan Giggs to znakomity piłkarz, bo przez kilkanaście sezonów w karierze nie schodził poniżej dobrego poziomu, co jakiś czas wskakując na poziom mistrzowski, czym przyczyniał się do sukcesów Manchesteru United. Dobrym piłkarzem w lidze okręgowej będzie Grzegorz Kubiak, ale zapewne okazałby się słabiakiem, gdyby kazano mu zagrać w meczu Arsenalu z Liverpoolem.
Ależ się uczepiłeś! Stary, przecież ja NIGDZIE nie napisałem, że jakikolwiek klub to weryfikacja. Czy ja napisałem, że Pedro został zweryfikowany albo Szewczenko, czy Mendieta? Ja cały czas piję do czasów gry w klubie, w którym zyskało się na renomie. Pedro jest słaby w Chelsea, ale nigdy mnie przesadnie nie zachwycał w Barcelonie. Szewczenko nie wypalił na Stamford, ale w Milanie potrafił być jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Ja niczego nie chcę weryfikować. Po prostu oceniam postawę zawodników w danym okresie ich kariery.
W reprezentacji co najwyżej niezły, ale generalnie to zawiódł tak samo, jak Gerrard, Lampard, czy Beckham. Natomiast grając w klubie wszyscy potrafili zachwycić cały świat.
Nie, to nie jest ten tok myślenia. To jest analiza wpływu na postawę drużyny. Pedro był niezły, czasami dobry w Barcelonie, ale wybitni byli Puyol, Xavi, Messi, czy Iniesta. Pedro (oczywiście, proporcjonalnie do każdej z pozycji) odstaje poziomem. Dla mnie nigdy nie był zajebistym skrzydłowym. Nie przekonuje mnie, ot co.
Skoro pytasz o Massaro... to ja postawię kontrpytanie. Demichelis w Argentynie. Niezastąpione ogniwo w środku obrony?
Absolutnie się nie zgadzam. Zamiast "wybitnych" powinieneś napisać "ofensywnych/medialnych". Wybitnym potrafi być defensywny pomocnik i dlatego tak przyjemnie się patrzyło na Makélélé. Takiego zawodnika chciałbym mieć w składzie, tak samo jak Thurama czy Passarellę w obronie. Pedro na skrzydle już nie.FRYDERYK SZOPEN pisze:jakbysmy cofneli sie o 60 lat i ogladali dzis jakas brazylie z pele to tez kazdy by myslal o pele albo garrinchy a nie o innych. bo uwaga skupia sie na wybitnych jednostakch.



