euforia wielka, bo i są powody. Szczęscie naszym wyjątkowo sprzyja. Zaznacze jedynie, ze zagraliśmy dziś (no, już wczoraj) najsłabszy mecz na Euro, choć rywal był mega słaby. No i że najpierw trza pobić Szwajcarów, a Chorwaci bez Modrica ograli Hiszpanów.
Ale samemu mi trudno to pisać, bo.. taka drabinka i taki skład Polaków (Lewy, Krychowiak - Polacy, którzy mogą wybierać w ofertach i z czystym sercem odrzucać najlepsze kluby swiata) już nam się za naszego życia może nie powtórzyć. Wypada się cieszy, że trenuje nas Nawałka, który ogarnia sprawę, a nie Smude, który by pozwolił piłkarzom iśc na dziwki za awans z grupy i juz sam byłby pijany po wielkim sukcesie



