Wczoraj liczył się wynik, wyraźnie chłopaki nie trafili w ten mecz. Ale tutaj trzeba dodać, że każdy pojedynek uczy nas czegoś nowego o tej kadrze, bo tak:
1) mecz z Irlandią pokazał, że potrafimy cierpliwie czekać na błąd przeciwnika
2) mecz z Niemcami, że potrafimy grać jak równy z równym z klasowymi zespołami
3) mecz z Ukraińcami pokazał, że nawet jak nie idzie, to jedna akcja może dać nam zwycięstwo.
Bo ile pamiętacie meczów, w których nasi grali kupę, a mimo to na koniec i tak zwycięstwo? No nie bardzo sobie przypominam. Niemcy czy Hiszpanie (o Italii już nie mówię) mają takich meczów co turniej kilka, w eliminacjach też, klubowe drużyny również często gęsto tak punktują. Szczęście sprzyja lepszym i tyle w temacie.
Cionek nawet spoko wyglądał na tle Konopljanki, myślałem, że będzie gorzej.
Zielińskiego przemilczę tylko z szacunku do Doktorka (a nie mówiłem, że się nie nadaje ).
Kuba geniusz, można go nie lubić, ale to jest jeden z tych gości, którzy potrafią błysnąć w odpowiednim momencie.
Ukry odesłane do domu, nie przeglądałem jeszcze neta, ale i tak wieszczę co najmniej drugi Majdan po przylocie do Kijowa.
PS Gdzieś znalazłem info, że po fazie grupowej mamy pierwszą piętnastkę rankingu FIFA, ale nie pamiętam gdzie i nie wiem nawet, czy to prawda.


