Alez mecz, niesamowite emocje. Islandczycy dobrze zaczeli (poprzeczka i bramka), ale pozniej cofneli sie zbyt gleboko do obrony, zbytnio oddajac pole Austriakom. Przy karnym mieli jeszcze szczescie (procent niewykorzystanych karnych w tym turnieju niesamowity), ale w 2. polowie dominacja Austrii byla juz zdecydowana. Swietnie spisal sie w bramce Halldorsson, wybronil m.in. sytuacje sam na sam. W koncowce, przy calkowitym oblezeniu islandzkiej bramki swietna kontra 3 na 2 pieczetujaca awans Islandii.
Chociaz, jak patrze na drabinke, to Islandczycy strzelajac gola na 2:1 znalezli sie w trudniejszej czesci drabinki, gdyby zremisowali zagraliby z Chorwacja (chociaz teraz trudno powiedziec, czy Chorwacja czy Anglia jest trudniejszym rywalem).



