Serio Alaba? Przecież on harował jak wół i pokazał się z dobrej strony, to, że Austria zagrała katastrifalny turniej nie oznacza, że David był antybohaterem.
Kwestia Ronaldo też dziwna. OK, drugi mecz miał tragiczny, z Islandią się za dużo bawił i chyba ich zlekceważył, ale wczoraj pozamykał japy hejterom.



