Podejrzewam, że oni nie zestawiają bezpośrednio Pelego z Messim, tylko (właśnie mając na uwadze inne epoki) patrzą, ile każdy z nich wycisnął w okresie swojej kariery. To tak jakby zarzucać Arystotelesowi, że w wielu przypadkach mówił takie oczywistości. Wyróżniał się w tamtym okresie i był geniuszem, i za takiego należy go uznawać do dzisiaj. Tak samo tego enigmatycznego twórcę, który wymyślił koło. A czy późniejsi filozofowie są od niego mądrzejsi? Tego nie zmierzymy, możemy jedynie sprawdzić, ile są w stanie osiągnąć we własnych czasach.
Dlatego Pele to gracz wybitny w latach 60. i 70., a Messi zapisuje się w kartach historii obecnie. Nie wiem, skąd u ludzi potrzeba do rozdawania tych łatek "najlepszy piłkarz wszech czasów".
+1



