Później coś więcej skrobnę, teraz tylko na szybko trzy kwestie.
Pierwsza to, że ten cały szum z ogłaszaniem nominacji na kadrę i zastanawianiem się kto pojedzie na turniej okazał się niepotrzebny. Nawałka serio potraktował 13 gości, których wziął do Francji, reszta pojechała jako statyści. Dochodzę do wniosku, że mecz mógł trwać i 200 minut a i tak jedna ze zmian byłaby niewykorzystana.
Druga sprawa to Portugalia. Spotkałem butnych Portugalczyków przed meczem, którzy świętowanie zaczęli jeszcze przed 21. Nasłuchałem się o świetnej i konsekwentnej reprezentacji a najśmieszniejsze jest to, że praktycznie każdy zespół, który grał na tym EURO mógłby tę Portugalią odprawić z kwitkiem. Tyle gwiazd w składzie ślizgają się na tym turnieju niczym jakiś totalny autsajder z trzeciego świata. No ale są w półfinale. Tak jak wcześniej było mi to zupełnie obojętne tak teraz chciałbym żeby w kolejnej rundzie ktoś ich wyrzucił z turnieju. I obojętne mi czy to będzie Belgia czy Walia.
Na koniec brawa dla Polaków. Od niepamiętnych czasów dostaliśmy drużynę, która dała kibicom fajne emocje i otarła się o medal wielkiej imprezy. Zabrakło trochę szczęścia, doświadczenia na tym szczeblu i boiskowej mądrości. Przede wszystkim jednak szczęścia. Szkoda, wielka szkoda bo byliśmy w moim odczuciu wczoraj drużyną lepszą od rywali ale Portugalczycy jak nikt na tym turnieju udowadniają, że to na boisku nic nie znaczy. Dzięki Polsko!



