Lekki kac po alkoholu, a dosyć spory po przegranej.
Wielka szkoda. Nie udało się, trudno. Przypomnijmy teraz sobie, co pisaliśmy kilka lat temu. Jakie były nasze przewidywania co do przyszłości naszej reprezentacji? Pamiętacie? Pamiętacie, jak pisaliśmy, że przez najbliższe 20 lat nic nie osiągniemy, bo nie mamy kim? Pisaliśmy, że mamy tylko bramkarzy, jednego-dwóch skrzydłowych robiących dużo wiatru i tyle. Żadnych poważnych graczy*. A tymczasem, wystarczyło tylko kilka lat, odpowiedni ludzie w odpowiednim miejscu i nie dość, że weszliśmy do ME, to jeszcze doszliśmy do ćwierćfinału, walcząc przy tym z naszymi rywalami jak równy z równym.
Oczywiście Portugalia była do ojebania. Ronaldo był tragiczny, a przed meczem zatanawiałem się, jak chłopaki sobie z nim poradzą. Jednak na tym poziomie, to już czysta kalkulacja. Wzajemny szacunek i czekanie na błąd rywala.
My możemy czuć jedynie smutek. Nawet nie chcę myśleć, co czują nasi piłkarze, którzy na pewno byli zmotywowani do tego, aby osiągnąć półfinał.
Wielkie brawa.
*Nie dotyczy Kamila



