Jak nie miał znaczenia, jak miał. W kontekście wyniku meczu możemy rozpatrywać wyłącznie tę sytuację. Gdyby arbiter odgwizdał spalonego, Florenzi nie popełniłby wówczas w tej konkretnej akcji błędu, bo zostałaby ona po prostu przerwana. Być może w późniejszej fazie meczu Niemcy strzeliliby 5 bramek, ale to jest jedynie sfera gdybań. Sędzia popełnił błąd, który w konsekwencji wypaczył rezultat spotkania. Generalnie dało się odczuć oglądając mecz, że Węgier faworyzuje Niemców.



