Portugalia - Polska (30.06.16)
Wisła Sharks relacjonuje:
"...ekipa WSH zaatakowała ośmiu wyczajonych wcześniej przedstawicieli narodu posranego spod znaku JG. Pejsy nawet się nie stawiają, część kończy na deskach, reszta zalicza desperacką przebieżkę po stadionie, wracając potem na swoje miejsca z ochroną, która de facto ratuje im życie..."
Bardzo mnie śmieszy pisanie o zasadach w kontekście tego bydła ganiającego się na meczach reprezentacji albo z narzędziami po mieście.Wisła Sharks wyjaśnia pewne sprawy w Marsylii:
"Po meczu ciężki nokaut z naszej strony zalicza Szlachetko, Orzełek, Ciesielski. Wśród parchatych cykorów najbardziej obsrany był Szlachetko, który wykrzyczał, że on przecież z kibicowaniem nie ma nic wspólnego."



