Po ćwierćfinałach i odpadnięciu Polski, Włoch i Islandii (Belgów nie liczę, ich dopingowała tylko garstka) ciśnienie na EURO mocno spadło, jakoś ten dzisiejszy mecz nie budzi szczególnych emocji, przynajmniej we mnie. Turniej mimo wszystko trwa i zostały nam 4 ekipy.
Dziś pewnie większość, po części przez wzgląd na Polaków a po części przez to, że w takich sytuacjach trzyma się kciuki za słabszymi, będzie dopingować Walię. Ta ekipa już zrobiła historyczny wynik ale jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mimo wszystko, dziś bez Ramseya będzie im bardzo ciężko.
Portugalczycy strasznie się ślizgają w tym turnieju od samego początku ale szczęście cały czas jest po ich stronie. W efekcie bez wygranego meczu po 90 minutach mają już zagwarantowane miejsce medalowe a wciąż mogą skończyć ze złotem. Dziś po raz kolejny są faworytami ale spodziewam się oporu ze strony Walijczyków. Jeśli jednak Portugalia obejmie prowadzenie jako pierwsza ekipie z Wielkiej Brytanii może zwyczajnie zabraknąć argumentów żeby odpowiedzieć bo sam Bale to będzie za mało na głęboko broniącą Portugalię. Po cichu liczę mimo wszystko na emocjonujący pojedynek i starcie Bale'a z Ronaldo, które może wyłonić kolejnego zdobywcę Złotej Piłki.



