Tyle w futbolu znaczy trener. w grupie Portugalia miała przeciętniaków, którzy nie czują się dobrze w ataku pozycyjnym, w dodatku mieli ten komfort (dzięki Platini) i świadomość, że nawet z jednym zwycięstwem można wyjść z grupy, to grali ofensywnie, częściej zapominali o obronie, starali się nabić Cristiano licznik bramkowy (wielokrotnie zresztą on sam się starał bez pomocy kolegów, naparzając skąd tylko się da i nie da).
Przyszła faza pucharowa i pojawiła się pragmatyczna Portugalia, grająca znacznie bardziej zachowawczo, kolektywnie. Gołym okiem widać było, że np. CR7 w porównaniu do fazy pucharowej przestał uderzać z taką częstotliwością z każdej pozycji (inna sprawa, że przy zmianie stylu gry miał w tym aspekcie mniejsze możliwości), a Portugalia zagrażała głównie po kontrach i rzutach rożnych, skupiając się przede wszystkim na zespołowej, głębokiej defensywie. I byli w tym do bólu skuteczni, mając przy okazji trochę szczęścia. Po meczu z Chorwacją absolutnie przekonałem się, że oni mogą zneutralizować każdą drużynę może z wyjątkiem Niemców, którzy wydawali się najbardziej wszechstronną i przy tym zaawansowaną taktycznie drużyną turnieju. Portugalia straciła raptem 1 gola w fazie pucharowej i to o czymś świadczy.
A że Santos postawił na kolektyw kosztem indywidualności widać było po zejściu ich "lidera". Przecież to była kropka w kropkę ta sama Portugalia, którą oglądaliśmy od meczu z Chorwacją. Nic się w ich grze nie zmieniło. Sam gdybym miał wybierać piłkarza turnieju to z ogromnym niesmakiem, jako że gościa absolutnie nie trawię, postawiłbym na Pepe jako lidera tego monolitu, który chyba nie popełnił od fazy pucharowej żadnego poważnego błędu, a przy tym grał zaskakująco jak na swoje "możliwości" czysto (z Gignakiem poszedł co prawda "na raz", ale tak zrobiłoby zapewne 99% stoperów w tej sytuacji - a specjalista w tym, Pazdan, na 100%
Dobrze, że od razu po tym turnieju czeka mnie detoks w postaci ME U19. Tam mam nadzieję zobaczyć trochę przyjemniejszej dla oka piłki.



