Z Ikone podobnie - początek słabszy, z czasem mocno się rozkręcił i zaczął grać bardziej zespołowo, z wykorzystaniem partnerów. Co ważne, po wygranych dryblingach na skrzydle jego dośrodkowania nie były grane na zasadzie "gdziekolwiek w szesnastkę" tylko w konkretne miejsce, na konkretnego gracza, po prostu z głową. Fizycznie to już jest potwór, co na pewno przy wejściu w dorosłą piłkę mu pomoże. ważniejsze jednak, że nie ma klapek na oczach i na boisku używa głowy, choć nie tak często jakby mógł
Zastanawia mnie natomiast pomijanie i przez Blanca, i teraz przez Emery'ego Demoncy'ego, który w UYL najbardziej urzekł mnie swoją grą. Fantastyczny cofnięty rozgrywający z wysoką świadomością taktyczną, dobry w obronie i niezły fizycznie. A mimo to wciąż czeka na debiut w pierwszej drużynie, choć jest rocznikowo ciut starszy od reszty utalentowanych kolegów. Trudno mi to pojąć.



