W sensie jakie, będę udawał, że bliska mi osoba bez make upu jest brzydka czy jak?
A czym mam się posłużyć? Nie robię na co dzień zdjęć przechodniom, żeby dawać przykłady z życia, a celebrytki idealnie się do tego nadają.
Oczywiście. I można to robić z godnością.
To akurat fakt, pewności nigdy nie ma, się sądzę, że tych pomyłek nie byłoby wiele.
Jak myślicie, jak Emilia wygląda bez make upu?
Spoiler:




